• Wpisów:106
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 10:56
  • Licznik odwiedzin:4 738 / 1773 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Sami miała 8 lat. Była mała drobną postacią mieszkającą w domu razem ze swoimi rodzicami. Ale nikt jej nie zauważał wszyscy robili to co do nich należało. Nikt nie zajmował się dziewczynką poza nianią Anią. - Przyniosłam Ci śniadanie Sami - Powiedziała wchodząc do pokoju dziewczynki - Nie jestem głodna - Znowu to samo. Kiedy ci wytłumaczę, że twoi rodzice są naprawdę bardzo zapracowani i nie maja czasu żeby się tobą zajmować. - Akurat. Po prostu nikt mnie nie kocha i nikt nie chce. Z wyjątkiem Pepsi - Kogo? - Pepsi. Mojej nowej lalki -- Dziewczynka pokazała Ani lalkę. Lalka był w złym stanie. Miała rozczochrane i brudne włosy. Potarganą sukienkę i wysmarowana buzię. - Gdzie ją znalazłaś - Zdziwiła się niania odkładając lalkę na łóżko koło dziewczynki. - Na strychu. Była w jakimś zamkniętym kufrze. - A skąd wzięłaś do niego klucze? - Leżały obok. Niania wyszła zabierając ze sobą tace ze śniadaniem. Popołudniu znalazła dziewczynkę w szklarni bawiącą się lalką. Laka była znowu w gorszym stanie. Jej twarzyczka robiła się trupio blada. Wieczorem Sami bawiła się w jadalni. Lalka znowu była brzydsza. Niania kładła dziewczynkę spać. Lalka leżała u jej boku. Dziewczynka szybko zasnęła. Rano gdy niania przyniosła śniadanie dziewczynce, ale gdy weszła do pokoju zobaczyła, że Sami siedziała na łóżku z pochyloną głową. Na rękach trzymała lalkę. Niania zbliżyła się i dotknęła ręką dziewczynkę, ale ta bezwładnie spadła na ziemię. Martwa. Lalka spadła po chwili po spadnięciu Sami. Drzwi się gwałtownie zamknęły zrobiło się ciemno i zimno w pokoju. Lalka stała się większa, taka jak Sami. Wyjęła ze swojej kieszeni nóż z krwią Sami. Ania też zginęła. Ciało Ani i Sami znaleźli rodzice po dwóch dniach. Matka sami zaczęła płakać, a ojciec powiedział - I tak nie były potrzebne tylko utrudniały nam życie. Teraz trzeba poszukać Ci nową laleczkę do zabawy Pepsi!
 

 
TĘSKNOTA to chyba najdziwniejsze uczucie na świecie z jednej strony obumierasz bo jest tak silna , że nie możesz funkcjonować normalnie ,z drugiej strony to dzięki niej uświadamiasz sobie jak bardzo ci kogoś brakuje.
  • awatar polusia33: allegro.pl/przecierane-krotkie-spodenki-xs-forev… Zapraszam na mojego bloga lub na moją aukcję!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"- Jesteś Aniołem ?
- Co
-Mama mówiła mi że Ci , którzy mają skaleczone nadgarstki to Anioły .
- Nie jestem Aniołem
-Ależ jesteś . Mama mówiła mi że tylko Anioły się okaleczają bo nie lubią życia na Ziemi. Ten świat ich niszczy więc próbują wrócić do nieba. Są zbyt wrażliwi na ból innych i na ten własny.
-Wiesz twoja mama jest bardzo mądra
-Dziękuje też jest aniołem ale wróciła już do domu. "


 

 
Drogi pamiętniku: jestem na łóżku w szpitalu.
lekarz mówi , że będą mnie operować , i mogę tego nie przeżyć .Potrzebuję nowego serca . Potrzebuje również kogoś kto mógłby mnie wesprzeć w tych trudnych chwilach , ale mój chłopak jeszcze nie przyszedł .
Mój pamiętniku: Operacja skończona .
Doktorzy mówią , że wszystko wyszło zgodnie z planem , ale Jego jeszcze nie ma .
Drogi pamiętniku : Minął już tydzień. Wyszłam ze szpitala. Wszystko ze mną w porządku. Mój chłopak nadal nie przyszedł . Więc postanowiłam do niego pójść.Bardzo się tym przejmuję.
Drogi pamiętniku : Byłam u niego , waliłam w drzwi , ale nikogo nie było . weszłam do środka , drzwi były otwarte i na stole leżała kartka papieru : Kochanie wybacz , że nie mogłem Cie wesprzeć w tych trudnych chwilach , a wiem że tak tego potrzebowałaś . Chciałem ci zrobić prezent . Moje serce już dla mnie nie bije , ale jestem szczęśliwy że mogłem Ci je dać .
 

 
Męska logika :
Olewaj ją ,nie reaguj na jej łzy.
Udawaj ,że be niej ci lepiej.
Rób wszystko by była o Ciebie zazdrosna. A potem...
płacz , gdy ona opuści ,zapomni o tobie i ułoży sobie życie z kimś innym.
 

 
"Zamarłam, prowokując serce do wolniejszego bicia. Powołałam szybszy oddech, który zagłuszał mi rozsądne myśli. Serce – kawałek niezdarnego mięśnia, kołaczące gdzieś w środku. Tętno odbijające się echem każdego z zakamarków ciała. Ból- rozprzestrzeniający się coraz bardziej z każdym ponownym zaczerpniętym powietrzem. Upadam, bo wspomnienia są dla mnie zbyt ciężkie."
 

 
~Kochani to mój 100 wpis , bardzo się cieszę że jesteście ze mną i że rozwijam mój blog w moim tępie ale jednak rozwijam z tej okazji chciałabym dodać taki wpis który spodoba się wam wszystkim .. Nie wiem jednak co z tego wyniknie ..
(.)

~' . na stole stały cztery świeczki. pierwsza rzekła nagle. : "jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, wiec mogę zgasnąć.." druga świeczka dodała. : "jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!" obie świeczki zgasły.. trzecia,zasmucona rzekła. : "jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu,wiec i ja zgasnę.." trzy świeczki zgasły. do pokoju weszła młoda kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki. czwarta świeczka odpowiedziała. : "nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa.." '
 

 
' . Bawię się proszę Pana, bawię w dorosłą kobietę. Nauczyłam się już malować oczy na zielono i usta ciągnąć czerwoną pomadką. Ciągle się bawię w dorosłą kobietę, to tak jak mała dziewczynka zakłada za duże obcasy swojej mamy, na których nie może przejść metra, ale bardzo się stara. I ja się staram być dorosła, odpowiedzialna i silna. Cokolwiek by się nie stało poradzę sobie sama. Umiem już wykorzystywać swoje atrybuty, umiem malować paznokcie na czerwono. Mogę udawać, że jestem dorosła, chyba nikt się nie zorientuje.Ostatni tydzień dał mi sporo spokoju. Złamałam paznokieć, wolę łamać obcasy. Nie ma nic gorszego niż przeciętność, nie ma nic gorszego niż obojętność. Jak zwykle jestem skłonna do przesady. Lubię być ponad, lubię tańczyć nad przepaścią . '
 

 

Wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami? Słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny? Jak podczas 40 stopniowej temperatury odczuwać wewnętrzne zimno i jak wśród miliona ludzi być samym? Jeśli nie wiesz, to nie myśl kurwa , że mnie rozumiesz. '
 

 
. Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie . '
 

 
'` chciała wysłać mu pustego smsa. albo kropkę na gadu. cokolwiek, żebym choć raz przez minute była główną myślą w Jego głowie.. '

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
~ Od małego dziecka się przyjaźnili , nie mieli przed sobą tajemnic , razem chodzili na rowery, razem kąpali się w basenie, razem rozrabiali, aż do pewnego momentu każde z nich zaczeło dorastać , dziewczyna zaczęła wstydzić się chłopaka a on jej , to co łączyło ich kiedyś mineło została cisza i zwykłe hej gdy mineli się na ulicy ...
 

 
`nie pewnie położył swoją dłoń na mojej spoczywającej na stygnącym chodniku. nachylił się do mojego ucha cicho szepcząc moje imię. – bądź ze mną szczera. nienawidzisz mnie, prawda? za to co zrobiłem? – pytał pobierając co chwila do płuc urywane hausty powietrza. podniosłam wzrok zagryzając dolną wargę. zauważyłam jak w Jego oczach igra cholerna mieszanka wszelkich uczuć – począwszy od nadziei, przez żal, aż po odrazę do samego siebie. – jesteś kretynem. – wydusiłam i poczekałam na Jego reakcję. spuścił głowę, schował twarz w dłoniach. odnalazłam Jego podbródek palcami następnie unosząc Go jako niemą prośbą o spojrzenie na mnie. – kretynem, któremu oddałam serce. – dokończyłam wsuwając się w Jego ramiona ze świadomością, że będzie już mój, na zawsze`
 

 
- Westchnęła, albowiem jej serce tęskniło za czymś, czego on może nigdy, nie będzie w stanie jej dać. Był zamknięty, a ona nie wiedziała, gdzie znajduje się klucz do jego uczuć.
 

 


- Nie chciała usłyszeć prawdy. Nie chciała usłyszeć tego że musi jakoś żyć dalej. Pragnęła po prostu.. zresztą, sama już nie wiedziała czego pragnęła. Chciała być nieszczęśliwa. Wydawało jej się to właściwe i na miejscu.
 

 
- Kiedyś się z Niego wyleczę. Może nie na pstryknięcie palcami, może nie po tygodniu, ani miesiącu. Czeka mnie wiele pustych dni, w których wciąż będzie się pojawiać jego twarz. Nie mogę wykreślić Cię ze swojego życia, zbyt wiele mamy ze sobą wspólnego. I nie powiem też 'jesteś w moim życiu zbędny'- bo nie jesteś. W gruncie rzeczy nikogo nie potrzebuje bardziej niż Ciebie... Ale nigdy nie byłeś mój.
 

 
pamiętasz ? nazywałeś mnie skarbem .
ja już nawet nie pamiętam , jak to jest mieć chłopaka .
codziennie przechodzę obok swoich marzeń , które są czyjąś codziennością .
Spójrz mi prosto w oczy i z ręką na sercu powiedz, że ani przez moment nie pomyślałeś o mnie tak na serio, potrafisz?

 

 
Może jeśli wiedziałabym te wszystkie rzeczy które mogłyby nas uratować.
a wieczorami wtulając się w poduszkę, zamykam oczy, staram się oszukać własną podświadomość. przypominam sobie zapach twego ciała, ciepło dłoni. to nie takie trudne, od kiedy pozwoliłeś
poznawać się kawałek po kawałku, tak powoli zadurzając się coraz bardziej. wyobrażam sobie ciebie obok, smak twych ust, które tak bardzo uwielbiałeś zatapiać w moich łącząc je w jedną całość. ramiona, w których budziłam się każdego dnia, i ten cudowny uśmiech zadedykowany tylko dla mnie.
 

 
' I od dzisiaj brak humoru, emocji , chęci do życia to standart.. '



pamiętasz ? nazywałeś mnie skarbem .
ja już nawet nie pamiętam , jak to jest mieć chłopaka .
codziennie przechodzę obok swoich marzeń , które są czyjąś codziennością .
Spójrz mi prosto w oczy i z ręką na sercu powiedz, że ani przez moment nie pomyślałeś o mnie tak na serio, potrafisz?
 

 
Kręcę się w kółko i śmiejąc się, krzyczę, że jest świetne. To nic, że w środku coś rozpieprza mnie na kawałki. W życiu trzeba być twardym. Pamiętaj, jesteś kobietą! Całym pięknem tej planety. Jesteś silna, mądra i nadzwyczajna - nie dasz sobą pomiatać jakiemuś frajerowi. Nie jesteś stworzona do czekania i błagania aż wróci, jesteś stworzona do ukazywania swojego piękna - by On później żałował co stracił. Więc do dzieła, mała.
 

 

Mówią o niej szalona wariatka, która cieszy się z byle czego, jest wiecznie dziecinna i nie przejmuje się niczym. Ona tylko gra. Nie chce pokazać tego jak bardzo się pogubiła, i jak bardzo cholernie jej życie jest do kitu
 

 
lekcja polskiego, nauczycielka dała nam jakieś zadanie gdzie trzeba było wymienić cechy charakteru. - jacy są ludzie? - zapytała pisząc coś na tablicy. - zazdrośni. - rzuciłam patrząc w jego stronę. - obrażalscy. - syknął chamsko się uśmiechając. - nieufni. - powiedziałam. - zdradliwi. - dopowiedział. - zapatrzeni w siebie. - wyszeptałam cicho. - uparci. - patrzył na mnie aroganckim wzrokiem. - kłamliwi. - rzuciłam. - mimo iż udają że mają wszystko gdzieś to im zależy. - powiedział. - i kochają tych których nie powinni. - syknęłam spuszczając wzrok. - tęsknią udając że tak nie jest. - odparł cicho wpatrując się we mnie tymi kurewsko zielonymi tęczówkami i wstając w ławki wyszedł z klasy. po pięciu minutach napisał mi smsa o treści 'kocham Cię i zależy mi na Tobie. czy ty tego nie widzisz?
 

 
położyła się na zimnej marmurowej podłodze, włożyła słuchawki do uszu, zapaliła papierosa i wzięła telefon do ręki,
zaczęła czytać wiadomości od niego. z każdym nowo otwartym sms'em, wracało coraz więcej wspomnień.
przez długie godziny czytała jego kłamstwa. łzy napływały do jej oczu, z coraz większą częstotliwością.
była zbyt słaba, aby usunąć, wspomnienia, którymi dławiła się co dnia. żyła przeszłością, żyła nim.

 

 

-nadal jesteś smutna, prawda?
-nie tylko zmęczona...
-czym?
-walką o coś pięknego,
-nie zdobyłaś tego?
-nie, kiedy już wyciągam rękę to się oddala, unosi wysoko, wysoko i pęka...
jak bańka mydlana, dotkniesz jej i pufff znika.
 

 
Wszyscy zaczynają wracać, wszyscy, którzy kiedyś wyłożyli na mnie chuja, każda z tych osób błaga mnie teraz o drugą szansę, teraz, kiedy się podniosłam. Pierdolcie się, teraz to ja ustalam granicę, teraz jestem tą, o której zapomniałam że jestem.!
 

 
melancholia dopada nie wiadomo kiedy i dlaczego . pojawia się znikąd i po prostu jest . zżera duszę , serce i umysł . pozostawia po sobie pustkę , którą ciężko zapełnić
 

 
od tej chwili nie będzie już grzecznej, miłej, potulnej i uroczej dziewczynki. od teraz będzie tylko i wyłącznie wredna suka, mówiąca absolutnie wszystko - absolutnie każdemu.
 

 
~uodpornienie na: "dasz radę".
alergia na: "będzie dobrze".
wstręt do: "wszystko się ułoży".
awersja na: "nie martw się"...
 

 
~pierwszy chłopak, pierwsza miłość, pierwsze prawdziwe uczucie, pierwszy wspólny spacer, pierwszy pocałunek, pierwsze rozstanie, pierwsze złamane serce. taa.. pierwszych razów się nie zapomina.
 

 
~bo ona miała dość wszystkich, a szczególnie jego. spakowała się i wyszła z domu trzaskając drzwiami. nie robiła tego aby się wyżyć, ona po prostu chciała aby wszyscy zobaczyli jak bardzo jest wkurzona, jak bardzo ich nienawidzi. chciała chociaż raz być w centrum uwagi. czuła się taka bezradna, najchętniej schowałaby swoje beznadziejne uczucia do pudełka i wrzuciła do rzeki.
  • awatar droga wojownika: fajnie tutaj u cb :D zapraszam do mnie :d
  • awatar Gość: http://allegro.pl/sukienka-w-kwiaty-mini-free-people-z-usa-i3948030169.html POLECAM!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
nie chodzę w markowych ciuchach. nie spędzam dwóch godzin przed lustrem i nie zapierdalam w dwumetrowych obcasach. i to Cię boli. bo ja nawet w ubraniu ze szmateksu, bez makijażu i w schodzonych już trampkach jestem lepsza od niej.
 

 
„Pewnego dnia uczucia bawiły się w chowanego. Na początku ustaliły, że kryje miłość, więc zaczęła liczyć. Nadzieja schowała się w chmurach, piękno w tafli wody, strach w dziupli w drzewie, skromność pod kamieniem, a szaleństwo w krzaku dzikiej róży. Miłość doliczyła do 100 i zaczęła szukać. Znalazła nadzieje, strach, piękno, skromność.. Ale gdy szukała szaleństwa jedna z gałązek dzikiej róży uderzyła ją w twarz i wykuła jej oczy. Szaleństwo czując się winne obiecało, że zawsze będzie jej towarzyszyć. Od tej pory miłość jest ślepa a prowadzi ją szaleństwo.”
 

 
`nie pewnie położył swoją dłoń na mojej spoczywającej na stygnącym chodniku. nachylił się do mojego ucha cicho szepcząc moje imię. – bądź ze mną szczera. nienawidzisz mnie, prawda? za to co zrobiłem? – pytał pobierając co chwila do płuc urywane hausty powietrza. podniosłam wzrok zagryzając dolną wargę. zauważyłam jak w Jego oczach igra cholerna mieszanka wszelkich uczuć – począwszy od nadziei, przez żal, aż po odrazę do samego siebie. – jesteś kretynem. – wydusiłam i poczekałam na Jego reakcję. spuścił głowę, schował twarz w dłoniach. odnalazłam Jego podbródek palcami następnie unosząc Go jako niemą prośbą o spojrzenie na mnie. – kretynem, któremu oddałam serce. – dokończyłam wsuwając się w Jego ramiona ze świadomością, że będzie już mój, na zawsze`